
Pytanie i spotkanie nie zawsze idą w parze. Spotkanie z drugim człowiekiem ksiądz profesor Józef Tischner – wspaniały filozof na nasze czasy niepokoju, nazwał ,,dramatem”. Nie chodziło o katastrofę i coś negatywnego, bo z tym kojarzy nam się dramat, ale o pewne napięcie wynikające ze spotkania, o sam akt zetknięcia się z Innym, z jego twarzą, historią, pięknem i tajemnicą jego życia. Pomyślałem o tym podczas lektury ,,Pytania Boga” ojców dominikanów: Timothy’ego Radcliffe’a i Łukasza Popko.
Ten pierwszy to profesor Nowego Testamentu, w przeszłości generał zakonu Dominikanów, kardynał, który w 2025 roku skończył 80 lat. Ten drugi urodził się ponad 30 lat później, jest biblistą, wykładowcą w Jerozolimie oraz w Krakowie, mieszka w Ziemi Świętej. Różnica wieku nie jest tu problemem, nie jest nawet odczuwalna, jest to bowiem spotkanie dwóch braci w wierze, dwóch dominikanów, dwóch badaczy Biblii, dwóch mężczyzn idących za Bogiem tak jak na okładce tej książki (genialnej okładce, gdy tylko trzyma się ją w ręce, bowiem widzimy na pierwszy rzut oka dwie postaci, gdy się przyjrzymy – zauważymy zarys trzeciej ale dopiero fizyczne trzymanie tej książki w dłoniach sprawia, że zarys otrzymuje wypełnienie; nie trzeba chyba tłumaczyć, że okładka ukazuje podróż dwóch uczniów do Emaus i zagadkowe dołączenie do nich Zmartwychwstałego). Perspektywa wieku obu autorów czasem staje się pretekstem do opowiedzenia o wierze, o świecie, o jego przemianach, nie to jest jednak tematem książki, bo tym jest skupienie się na Biblijnych bohaterach, na swego rodzaju ,,dramacie” tych postaci, że pozwolę sobie ponownie wrócić do Tischnera (w ramach pewnego wtrącenia to inny dominikanin – o. Maciej Biskup, poświęcił takim spotkaniom z Nowego Testamentu dwie książki, tam również przychodziły mi do głowy podobne skojarzenia).
Pytanie o sprawy ważne
Spotkaniom tym (i Biblijnym i obu autorów) towarzyszy tytułowe ,,Pytanie Boga”. Tylko czym ono właściwie jest? Tytuł jest genialny, bo możemy stwierdzić, że chodzi tu o pytanie skierowane przez Boga do człowieka (zresztą każdy z rozdziałów jest rozmową obu autorów, a pretekstem do tej konwersacji jest jakieś pytanie Pana Boga zaczerpnięte z Biblii; zaczynamy od Księgi Rodzaju i historii Adama oraz Ewy, by dojść do Listów św. Pawła). Jest to więc pytanie, których autorem jest Bóg a po Wcieleniu sam Chrystus, są to też jakby pytania pod adresem Pana Boga, bo człowiek szuka odpowiedzi, szukają ich też autorzy rozmów. To więc pytanie samego Boga i pytanie człowieka. Autorzy, na co pewnie nieczęsto zwracamy uwagę, piszą i o spotkaniach, które jakby poskutkowały “nie dogadaniem się”: tragiczny Kain, czy też Piłat, który się cofnął przed wejściem w dialog a przecież spotkanie z Chrystusem zmieniłoby jego życie (odrzucił Prawdę, a więc taki scenariusz pozostaje w warstwie domysłów). Jest to też odniesienia Biblii do naszej obecnej sytuacji i geograficznej, i do duchowej kondycji współczesnego człowieka.

Warto zauważyć też to autorskie spotkanie dwóch osób z innych kultur, narodowości, doświadczeń, wieku, spotkanie na równym poziomie intelektualnym, choć wynika to i z ogromnej pokory oraz szacunku obu rozmówców połączonych przez te same zakonne szaty, dwóch intelektualistów. Rzadko się chyba zdarza, że można trzymać w dłoniach książkę tak obfitą w treści i wyczerpującą (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), bo w 18 rozdziałach i na ponad 300 stronach przechodzimy od Ogrodu Eden do misyjnej narracji św. Pawła. 18 rozdziałów nie licząc krótkich fragmentów na oddech i podsumowanie poprzednich kilku rozmów.
Jak wspomina ojciec Łukasz Popko w rozdziale o Mojżeszu, brak pytań u człowieka mówi o jakimś zastoju:
,,Ten niepokój, wewnętrzne pragnienie i otwartość są najcenniejszą i najpiękniejszą cechą młodości. Z pewnością młodość jest bardziej stanem duchowym niż biologicznym! Dla mnie, wykładowcy, fascynująca jest praca z ludźmi, którzy wiedzą, że nie wiedzą, ludźmi, którzy mają pytania i są ciekawi. Problemem nie jest to, że się nie ma odpowiedzi. Człowiek znajdzie drogę do prawdy, tak jak woda znajduje sobie drogę przez niewidoczne pory i nieprawdopodobne kanaliki, aby wypłynąć ze skały. Jest tylko kwestią czasu, kiedy wytryśnie jako źródło, choćby i wiele kilometrów dalej. Z kolei gdy spotykam studenta, który nie ma pytań, czuję się bezradny. Mają oczy i nie widzą, mają uszy i nie słyszą! Stan bez pytań skutkuje stanem bez poszukiwań, stanem bezruchu. Niektórzy mogą latami trwać w takim wegetatywnym stanie, mijając płonące krzewy, depcząc święte miejsca i nie słysząc, że ktoś stale ich woła, osobiście, po imieniu (…)” (ss. 89-90)
,,Pytanie Boga” jest podróżą w inny – erudycyjny wymiar, podróżą okraszoną wspaniałymi ilustracjami. To też, jak wspomniałem, napięcie spotkania i dialogu, tej Tischnerowskiej “filozofii dramatu” – spojrzenia na Innego, na jego twarz, dynamikę spotkania. Tym, który spotyka Innego jest tu Bóg Starego Testamentu oraz Bóg wcielony – Jezus Chrystus. Dla mnie to była jedna z najważniejszych książek 2025 roku.
Ilustracje: archiwum autora




