Gdy algorytm zaczyna zastępować twarz. Papież Leon XIV o sztucznej inteligencji

Mężczyzna rozmawia z robotem symbolizującym sztuczną inteligencję

Opublikowane kilka dni temu, bo 24 stycznia 2026 roku orędzie Papieża Leona XIV na LX Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu to dokument szalenie ważny i szalenie nam potrzebny szczególnie u progu tego nowego roku.

Orędzie papieża Leona XIV – dlaczego to dokument na nasze czasy

Rok 2025 przyniósł nowości i zmiany w zakresie sztucznej inteligencji. Dotychczas to, co można sobie było jedynie wyobrażać lub oglądać na ekranie kina lub telewizora, przeszło dosyć płynnie i dosyć niepostrzeżenie do naszej rzeczywistości. AI niesie dużo dobrych rzeczy, ale i może być przestrzenią nadużyć. To technologia. A ta wymaga, by nauczyć się z nią żyć, by ją ujarzmić, by zastosować do niej kryteria etyczne. A do tego (mam nadzieję) nadal jest potrzebny człowiek.

Swoje orędzie papież rozpoczyna od tego, co w pierwszym spotkaniu człowieka czyni, co pozwala go poznać jeszcze bez głębszego kontaktu: to twarz. Dla nas Polaków od razu przynosi to skojarzenie z Tischnerowską ,,filozofią dramatu” (w owym ,,dramacie” spotkania twarz odgrywa kluczową rolę, jest intymna, jest ukazaniem osoby). Tischner tej koncepcji nie wymyślił, on ją popularyzował. Zresztą papież zwraca naszą uwagę na starożytnych Greków, na ich słowo pojecie słowa ,,twarz”. Człowiek, jak przypomina papież za św. Grzegorzem z Nyssy, został obdarowany ,,odblaskiem miłości Boga” właśnie na swym obliczu. Każdy z nas jest unikatowy, niezastąpiony (tak swoją drogą to chciałbym w tym miejscu zwrócić uwagę na to, jak nowy papież mocno wpisuje się w tzw. personalizm chrześcijański – ideę silnie obecną w XX-wiecznej filozofii europejskiej, a którą za sprawą swej naukowej profesji zajmował się filozof Karol Wojtyła a później jako papież Jan Paweł II kontynuował).

Dlaczego Leon XIV o tym przypomina – o tej wyjątkowości człowieka, jego ukształtowaniu na wzór Boga? Bo warto to podkreślić mając na uwadze rozwój sztucznej inteligencji. Papież pisze, że:

– Jeśli nie będziemy przestrzegać tej zasady, technologia cyfrowa może radykalnie zmienić niektóre z fundamentalnych filarów cywilizacji ludzkiej, które czasami uważamy za oczywiste. Symulując ludzkie głosy i twarze, mądrość i wiedzę, świadomość i odpowiedzialność, empatię i przyjaźń, systemy znane jako sztuczna inteligencja nie tylko ingerują w ekosystemy informacyjne, ale także wkraczają na najgłębszy poziom komunikacji, czyli ten dotyczący relacji międzyludzkich – czytamy.

Zadbanie o tę przestrzeń tak naprawdę ma na celu ochronę nas jako ludzi, naszego wizerunku. Papież wspomina o bańkach informacyjnych i algorytmach, które stoją za interesem platform a nas jako społeczeństwo poddają polaryzacji. Jest też o tym, jak klasyczne dzieła – wytwory rąk ludzkich stają się materiałem szkoleniowym dla sztucznej inteligencji, o bezkrytycznym wierzeniu AI i traktowaniu jej jako ,,przyjaciółki”. Orędzie papieża to dokument wybitny, bardzo aktualny, bardzo potrzebny a jednocześnie twardo stąpający po ziemi bo papież jest bardzo świadomy tego, co się dzieje w świecie. Krótko, zarysowując wiele wątków, daje nam konkretne wskazówki, w jakim kierunku powinno podążać nasze myślenie. Jest to jednocześnie połączone z teologią, z antropologią Biblijną. Wypadałoby zacytować tutaj cały dokument, bo złapałem się na tym, że akapit po akapicie miałem ochotę tu wkleić.

Gdy po drugiej stronie ekranu nie ma człowieka

Bardzo ważnym wątkiem jest tu uwaga papieża skierowana na to, że jako ludzie wchodzimy w interakcję z innymi użytkownikami sieci, istnieje zaś ryzyko, że po tej ,,drugiej stronie” będzie algorytm do złudzenia przypominający człowieka (zresztą to się już dzieje coraz częściej, gdy na rynku widzimy automatyzację a wiele stanowisk obsługują mechanizmy komunikacyjne AI. Wśród zagrożeń sztucznej inteligencji papież też wskazuje na uproszczenie naszego postrzegania świata (kontaktując się z botem zamiast z żywym człowiekiem nie wchodzimy w rozmowę, konfrontację poglądów), nasze myślenie może być też uzależnione od sposobu myślenia twórcy oprogramowania sztucznej inteligencji. Mówiąc krótko: zostaje nam coś narzucone, powiedziałbym, że nasz horyzont poznawczy zostaje zawężony. Papież wskazuje też na brak weryfikacji źródeł, co pamiętam, że już na początku zabaw ze sztuczną inteligencją wskazywało wielu ludzi mediów, gdy czat wskazywał im zmyślone informacje jako fakty. Leon XIV daje nam wskazówkę:

– Kwestią, która leży nam na sercu, nie jest jednak to, co potrafi lub będzie w stanie zrobić maszyna, ale to, co my możemy i będziemy mogli uczynić, wzrastając w człowieczeństwie i poznaniu, dzięki mądremu wykorzystaniu tak potężnych narzędzi, jakie mamy do dyspozycji. Od zawsze człowiek był kuszony, aby przywłaszczać sobie owoce wiedzy bez wysiłku zaangażowania, poszukiwań i osobistej odpowiedzialności. Rezygnacja z procesu twórczego i przekazanie maszynom własnych funkcji umysłowych i wyobraźni oznacza jednak pogrzebanie talentów, które otrzymaliśmy, aby wzrastać jako osoby w relacji z Bogiem i innymi ludźmi. Oznacza to ukrycie naszej twarzy i wyciszenie naszego głosu – czytamy w orędziu.

Myślę, że bardzo ważnym ale i odważnym krokiem papieża jest jasne i stanowcze stwierdzenie (co pokazuje, że jest to papież, dla którego ważne są kwestie społeczne, i który kontynuuje w tym obszarze linię Franciszka), że za tą potężną siłą stoi garstka ludzi, a jest to siła, która potrafi pisać naszą historię na nowo (a mi się przypomina sam początek ,,Rok 1984” G. Orwella).

Papież wskazuje nam na te zagrożenia, a jednocześnie pokazuje kierunek działań, jaki trzeba obrać. Sztuczna inteligencja sama w sobie nie jest zła, ale musimy być świadomi jej wpływu, umieć z nią żyć. ,,Przymierze to jest możliwe, ale musi opierać się na trzech filarach: odpowiedzialności, współpracy i edukacji”– czytamy(podkreślenia oryginalne). Tu następuje apel papieża nie tylko do twórców i programistów sztucznej inteligencji, ale i do ustawodawców.

– Wszystkie zainteresowane strony – od przemysłu technologicznego po ustawodawców, od firm kreatywnych po świat akademicki, od artystów po dziennikarzy i wychowawców – muszą być zaangażowane w budowanie i urzeczywistnianie świadomego i odpowiedzialnego obywatelstwa cyfrowego – pisze papież.

Apel papieża do mediów, twórców i ustawodawców

Nowy dokument papieża Leona XIV to taki niepozorny tekst, ale bogaty w treści i niezwykle interesujący, a jednocześnie wybudzający z jakiegoś letargu, wylewający światu kubeł zimnej wody. Ów kubeł zimnej wody zostaje wylany na głowy tzw. ,,czwartej władzy” ale i przecież tych, którzy za nią stoją (dziennikarze i ludzie mediów), którzy ją lobbują (korporacje i tzw. ,,wpływowi” ludzie) oraz ją wykorzystują mniej lub bardziej cynicznie (media). Nie chcę powiedzieć, że im się obrywa, ale choć słowa papieża są wyważone, moim zdaniem mogą być czasami drzazgą w oku owych wymienionych, papież nie idzie na kompromisy, a ja nie bardzo bym chciał słyszeć w Kościele więcej tego typu tekstów: prawdziwych, szczerych, jakby służących prawdzie. Bo Leon XIV nie idzie na kompromisy, wkłada ten uwierający kamyk w but świata. Nie otrzymujemy tu tzw. waty słownej tylko prawdziwy konkret. Zagrożenie już jest, to jest sytuacja post-factum, a teraz my jako ludzie – wszyscy bo przecież każdy z nas w społeczeństwie online funkcjonuje, każdy z nas jest jednocześnie twórcą i odbiorcą treści – wszyscy my musimy teraz zmierzyć się z tą zmianą technologiczną. Jednocześnie nie zatracić tego, kim jesteśmy i przez Kogo jesteśmy stworzeni.

– Potrzebujemy, aby twarz i głos na nowo oznaczały osobę. Musimy strzec daru komunikacji jako najgłębszej prawdy człowieka, ku której należy ukierunkowywać każdą innowację technologiczną – nawołuje papież.

Zachęcam do przeczytania całego tego tekstu. Szczególnie w szkołach powinno się go omawiać, nawet i na katechezie.

Photo by Brey on Unsplash

Website |  + posts

Z wykształcenia dziennikarz i trener rozwoju osobistego, w wolnych chwilach pasjonat literatury, biegania, fotografii i samorozwoju. Wierzy w rolę świeckich w Kościele a także wierzy w holistyczne podejście do człowieka, to dlatego uczestniczył w kursach z zakresu dietetyki oraz treningu personalnego. Aktywność fizyczna to nie wszystko, łączy ją więc z zainteresowaniem psychologią oraz teologią katolicką.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze