Jak żyć lepiej w świecie przeładowanym AI i mediami? Trzy trendy lifestyle 2026, które zmienią Twój styl życia

Dziewczyna w czerwonej sukience w kropki siedzi tyłem na polu, jest lato

Rok 2025 przyniósł rozwój sztucznej inteligencji, a rok 2026 przyniósł trzy zaskakujące trendy nie tylko w modzie i lifestyle’u ale i w popkulturze. I nie oszukujmy się: nie bagatelizowałbym im bo jak wiemy, trendy często stają się stylem życia.

Analog core

Niedawno o sztucznej inteligencji pisałem w kontekście jej wpływu na nasze kulturowe ,,bańki” i twórczość oraz pisałem o orędziu papieża Leona XIV. Gdy świat się liberalizuje, młodzież lubi uciekać w tradycyjne wartości. A gdy świat już kaszle od sztucznej inteligencji, młodzież zaczyna uciekać w analogowość. Popularność ,,Stranger Things” (o czym pisałem) to była melancholia i tęsknota za latami 80, natomiast pokolenie młodzieży chętnie sięga po inspiracje z lat 90 i dwutysięcznych, czyli po to, co starsze pokolenia (w tym igreki z którymi się utożsamiam) jako może i wspominają z tęsknotą bo to w końcu było dzieciństwo i młodość, ale od których jednak jakoś się ucieka, bo nie było wcale tak kolorowo jeśli popatrzeć nawet na życie społeczne w mediach tamtego czasu. Było jednak coś, co chętnie młodzi chcą przejąć: pewna analogowość, większy nacisk na relacje, na emocje, szczerość nawet kosztem nowoczesnych rozwiązań. I nie można powiedzieć, że było inaczej, bo brak technologii, smartfonów, internetu sprawiał, że było więcej relacji, więcej bliskości, dbano o więzi.

To nie tylko więc analogowe hobby, do tego moda na retro, czy też powrót choćby do lat dwutysięcznych. To chęć bycia offline w odpowiedzi na przebodźcowanie, z którego coraz bardziej zdajemy sobie sprawę. To odpowiedź na AI, to szukanie może analogowych kaset video czy kaset z muzyką, bo przecież tam jest pewna prawda: nagranie w internecie lub filmik mogły być zmanipulowane, muzyka na kasecie audio czy na kasecie video musiała być prawdziwa. Może to też stało za ową tęsknotą za 2016 rokiem czyli tym, co przed dekadą: brakiem AI, czasem też pędzącym ale może nie aż tak jak teraz. Tamten świat sprzed dekady też był cyfrowy, ale nie aż tak (o tej ucieczce w przeszłość wspominałem w jednym z tekstów). Widzimy, że jesteśmy przeciążeni psychicznie, że zalewają nas powiadomienia z często zsynchronizowanych ze sobą urządzeń bo jeśli przerwiesz oglądać filmik na YT na smartfonie, to zaraz przy komputerze lub na telewizorze możesz go dokończyć, bo aplikacja go ,,zastopowała”. Brzmiałoby to dla mnie trochę jak s-f jeszcze 15-20 lat temu. Dla nas, ale i dla młodzieży, ważne wydaje się dbanie o swój dobrostan i komfort psychiczny, o czym pisałem.

Niedawno czytałem, że platforma Disney + chce eksperymentować ze swoimi formatami, że chce to skierować do pokolenie Z i pokolenia Alfa. Formaty filmowe mają przypominać rolki znane z IG oraz tik-toka. Snobistycznie (lecz czy nie miałbym racji?) powiedziałbym, że to zabije w nas umiejętność oglądania długich filmów albo filmów, którym należy poświęcić uwagę i skupienie, jak np. dzieła, ale czasem jednak długie, Kieślowskiego (gdzie czasem po prostu te filmy się kontempluje), gdzie fabularnie czasem dzieje się niewiele ale gra aktorska i emocje są tu najważniejsze. I tak już mamy problem z koncentracją i uwagą, i tak platformy streamingowe tworzą nam seriale, które możemy oglądać wykonując inne czynności, i tak przecież tzw. ,,opery mydlane” i inne telenowele były tak skonstruowane, by można było tylko kątem oka śledzić akcję (i to dlatego śmiano się, że w ,,Modzie na sukces” ktoś popchnięty spadał ze schodów przez trzy odcinki). Disney, który ma prawa do ,,Gwiezdnych Wojen” czy Marvela, czyli do długich metraży, poniekąd zabija swoje produkcje. Ale widocznie nie czyni tego bez powodu a już może mają jakieś badania recepcji swoich filmów, stopowania i wyłączania ich po jakimś czasie. Choć z drugiej strony pewnie nadal muszą być fajerwerki i nawalanki, dużo światła, jak przystało na epickie produkcje tego studia filmowego.

Niedawno czterolatek, z którym coś oglądałem, po minucie pytał mnie ,,gdzie ten Super Sonic, gdzie detektyw Pikachu”, bo on musi mieć już i teraz te postaci, a tu akcja dopiero się rozwija. To nie jest wina dzieci i nie wina nas dorosłych, ale to realny wpływ mediów na nasze umiejętności percepcyjne. Tu chodzi o uwagę, o to żeby umieć ją utrzymać, a to też trening jak ćwiczenia. Czasem musi być trudno. Uczymy się też (czy też tak jesteśmy kształtowani przez media), też że treść musi być szybka, i kolejny film, i kolejny, że ta produkcja to jest długa – za długa. Disney chce wyciągnąć te najważniejsze rzeczy i podawać je jako “rolki”. Ci, którzy krytykuję media społecznościowe za dopaminę, nie przewidzieli, że teraz będzie podawany wręcz koncentrat z dopaminy. W dodatku już funkcjonuje tzw. zjawisko ,,second screen” czyli gdy oglądasz telewizję lub coś na ekranie komputera to i tak scrollujesz inny ekran – smartfona. Producenci filmowi i platformy streamingowe też o tym wiedzą i też tak konstruują swoje opowieści.

Widzimy, jak media i AI są protezą dla nas, jak oduczamy się prostych czynności, rozleniwiamy mózg, a on chętnie oszczędza energię, jak zmienia się nasz odbiór rzeczywistości, jak siada koncentracja i uwaga. Zaczynamy dostrzegać nasze relacje, które są dla nas ważne a które jakby tracimy, Pokolenie Z to rozumie, o czym w mediach jest przecież dużo. Do tego dochodzi tęsknota za tym czego się nie doświadczyło, pokolenie lat 90 tęskni za 80, pokolenie 2000 za 90. O tych różnicach pokoleniowych pisałem już kiedyś. W modzie a więc i w lifestyle’u, popkulturze, sposobie życia już się to przejawia odrzucaniem krzykliwych nadruków, prostotą, ograniczaniem technologii.

Poetcore

Jest w tym trendzie coś romantycznego, coś poetyckiego, literackiego, coś vintage. To oczywiście pewna wizualna inspiracja, może nawet wrażliwość i sposób bycia, odzwierciedla moim zdaniem jedną ważną rzecz (oprócz nałożonej na to łatki nostalgii, melancholii i tęsknoty za tym, co było; swoją drogą idealnie się w to wpisują nasze tegoroczne dwie serialowe premiery ,,Lalki” Bolesława Prusa): ludzie, ogłupieni chyba tą medialną sieczką, kolejnymi kontrowersyjnymi talent show, kolejnymi pustymi i powierzchownymi serialami, książkami pisanymi na kolanie i wg schematu, takim brakiem wartości obecnych w sztuce a zadowalaniem się kulturalnym fastfood’em szukają jakby czegoś więcej, szukają emocji, treści, głębi, a tę daje literatura, poezja, słowa, wrażliwość, emocje. Oczywiście nie jestem tu naiwny, wiem że tu też chodzi o modę, trend, chęć wyróżnienia się, zamanifestowania siebie. W eseju napisanym około 2023 roku pisałem, że ,,Kolejne lata mogą przynieść zmęczenie obrazem, ubiór może być buntem wobec tej kultury obrazu. Od lat obserwować można modę na indywidualizm. W świecie, w którym wszystko jest obrazem, wszystko jest kontekstem i ma kontekst, a także coś oznacza, nawet nasz strój coś komunikuje”. Zachęcam cię do mojego eseju ,,Zakrzyczeć słowo. Obraz, moda, emocje” , z którego pochodzą te słowa.

Restcore

To najbardziej luksusowy trend, który kosztuje cię dokładnie zero złotych. I jest jakby odpowiedzią na to przebodźcowanie, na tę obecność mediów, smartfonów i innych. Życie należy celebrować, trzeba odpoczywać, a sen to luksus i nie warto poprzedzać go dopaminą, niebieskim światłem i intensywnymi emocjami.

Oczywiście można z tego zrobić przynoszący koszty biznes i pewnie w tym kierunku to będzie szło, bo wystarczy odłożyć telefon by ograniczyć tzw. niebieskie światło, ale pewnie pojawią się aplikacje (które już są, ale nie są stargetowane pod nowy trend). Projektanci już projektują ubiór senny choć przecież wiesz, jak i w czym ci wygodnie.

Dojdzie też cała estetyka, podręczniki, jak w przypadku hygge, czyli trendu, który każdy z nas chyba nieświadomie jakoś stosował, a który później przyniósł podręczniki i gadżety. Tak już jest, że kontakt z naturą wpisaliśmy w kąpiele leśne (i tak, wiem kochani znawcy i trenerzy shinrin yoku – wiem, że kąpiele leśne to kulturowa tradycja, jest za tym historia, zasady i nawet religijna otoczka – wiem o tym), powolniejszy tryb życia unikający stresu to slow life, jest też niksen a jeśli coś potłuczesz i to skleisz, to okaże się, że że to nawiązanie do kintsugi. Jeśli kupisz krzywą miskę to gratuluję: wabi sabi. Ostatnio czytałem w sieci, że dziewczyna wstydziła się kupować przecenione produkty z krótkim terminem i ktoś jej doradził, aby mówiła, że praktykuje zero waste, i wtedy to nawet modna będzie kupując takie produkty.

Trochę się uśmiecham, ale nie naśmiewam i nie krytykuje, bo jak by tego nie nazwać, to wszystkie te rzeczy są wartościowe, choć uważam, że może oczywistości nie warto od razu wpisywać w wielkie idee (wolę spacerować po lesie – po prostu, zamiast się nim “kąpać”, wolę też skleić miskę bez idei albo zwolnić obroty, zamiast od razu przechodzić na jakiś nowy i kolejny modny “styl” życia). Ale nowy trend – “luksusowy” – zachęca do odpoczynku, do świadomego chodzenia spać, a nie przysypiania gdzieś na fotelu przy tv. Jeśli tak jak przy tamtych trendach potrzebujesz całej tej marketingowej i modnej otoczki, by spać, to proszę bardzo, sen jest ważny jak i ruch i praca i jedzenie. Podczas snu odpoczywasz, porządkujesz zapis pamięci, regeneruje się ciało, hormony regulują, stres i napięcie redukują, a jeśli trenujesz lub jesteś na diecie to sorry ale bez snu to efektów nie będzie. 

To też kolejny trend, który jakoś jest w kontrze do tego przebodźcowania i jest próbą ucieczki przed tym przygniatającym i osaczającym nas z każdej strony natłokiem informacji, zalewu AI. To też pokazuje, jak takie zachowania płynnie potrafią stać się trendem, stylem życia, przeniknąć do mody czy popkultury.

Odpoczynek w świecie mediów

Tak jak wspominałem na początku, nie bagatelizowałbym żadnego z tych trendów, bo jak wiemy, trendy często stają się stylem życia. Każdy z tych trendów: analog core, poetcore, restcore jest jakąś odpowiedzią na nasze czasy, na nasze potrzeby (a każdy z nich moim zdaniem jest jakby wołaniem o krok wstecz, o ucieczkę od przebodźcowania, nadużywania mediów, skupieniu się na wnętrzu i ludziach wokół, na relacjach. Mnie osobiście cieszy to, że są to trendy na ten 2026 roku, choć nie przyjmuję ich bezkrytycznie i z całym dobrodziejstwem tzw. ,,inwentarza”, bo od restcore odjąłbym tę marketingową otoczkę (ona może też przebodźcować i przysłonić to, co w tym trendzie ważne) choć bez marketingu i ,,głośności” trend przestaje być trendem. Od poetcore odjąłbym skupianie się wyłączne na modzie a dodałbym te wartości głębsze, sięgnięcie po literaturę, poezję – żeby słowo nie było tylko dodatkiem, ale i treścią tego trendu. Do trendu analogowego dodałbym to, aby przed technologią nie uciekać ale żeby nauczyć się z nią współpracować, żyć, znaleźć granice i złoty środek. Pomocne w tym może być wspominane orędzie papieża Leona XIV, o którym pisałem (i w ogóle serdecznie polecam całe jego orędzie papieża na LX Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu)

Photo by Roman Melnychuk on Unsplash

Website |  + posts

Z wykształcenia dziennikarz i trener rozwoju osobistego, w wolnych chwilach pasjonat literatury, biegania, fotografii i samorozwoju. Wierzy w rolę świeckich w Kościele a także wierzy w holistyczne podejście do człowieka, to dlatego uczestniczył w kursach z zakresu dietetyki oraz treningu personalnego. Aktywność fizyczna to nie wszystko, łączy ją więc z zainteresowaniem psychologią oraz teologią katolicką.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze