
Czy da się mieć dostęp do dziesiątek książek, kursów i konferencji chrześcijańskich w cenie jednej książki miesięcznie? Właśnie taka aplikacja pojawiła się pod koniec kwietnia. Sprawdziłem, czy aplikacja RTCK faktycznie jest tak dobrą okazją, jak się wydaje. Nie planowałem o tym pisać. To nie jest współpraca ani recenzja sponsorowana. Po prostu po kilku dniach testów uznałem, że aplikacja RTCK to coś, o czym warto wspomnieć – szczególnie jeśli interesuje Cię rozwój i wiara.
Spis treści:
- Czym jest aplikacja RTCK?
- Funkcje aplikacji
- RTCK vs inne aplikacje – czym się wyróżnia?
- Podsumowanie – czy warto korzystać z aplikacji RTCK?
- FAQ
Pod koniec kwietnia ukazała się ciekawa aplikacja dla wierzących, ale nie tylko. Jest to swego rodzaju streaming z filmami, audiobookami i ebookami dla chrześcijan (ale nie tylko). Relacje, wiara, samorozwój. Do tego ulubieni autorzy jak ojciec Adam Szustak, ks. Piotr Pawlukiewicz czy ks. Marek Dziewiecki, ale i wielu innych. Rozpoznawalne wydawnictwo RTCK i stała opłata bez konieczności ,,dokupowania” czegoś ekstra.
Na sam początek chcę bardzo mocno ponownie zaznaczyć, że to nie jest recenzja sponsorowana. Mówię o tej aplikacji, bo uznałem, że warto. Mój portal mówi o samorozwoju, o wierze, ponadto o wielu publikacjach RTCK tu też pisałem. No i cena + baza. Warto o tej aplikacji wspomnieć jako pewnej nowince dla chrześcijan, bo jest spora baza treści i bardzo okazyjna cena, która się zwraca, i to od razu.
Czym jest aplikacja RTCK?
Krótko o aplikacji:
– Aplikacja RTCK to usługa, w ramach której masz dostęp do konferencji, audiobooków, ebooków oraz warsztatów i ćwiczeń rozwojowych publikowanych przez Wydawnictwo RTCK – czytamy na stronie. – Wszystkie konferencje w tematyce, którą kochasz – wygłaszane przez autorów, którym możesz zaufać – głosi jedno z haseł.
Ile kosztuje aplikacja RTCK i jak działa subskrypcja?
Pierwsze 7 dni jest za darmo, później co miesiąc jest odnawialny abonament 29,90. Działa to jak w przypadku praktycznie każdej cyfrowej prenumeraty lub streamingu, czyli podpinamy kartę. Po okresie próbnym dostałem maila, że od teraz przechodzę już w tryb comiesięcznych opłat. I oczywiście też można zrezygnować w dowolnym momencie, czyli po prostu tak jak wszędzie.
Wypróbowałem na iPhone’ie oraz smartfonie z Androidem. Na obu działa.
Co znajdziesz w środku?
Teraz trochę o bazie. Mamy 6 kategorii:
- Twoja relacja z Bogiem
- Rozwój kobiety i mężczyzny
- Relacje w małżeństwie i rodzinie
- Rozwój zawodowy i społeczny
- Historie ludzi o Żywym Sercu
- Dla dzieci, młodzieży i po godzinach
Łącznie na dziś jest 96 publikacji, w zasadzie to są praktycznie wszystkie rzeczy od RTCK (myślę, że takie 97-98% bo jednak czegoś z mojej bazy książkowej brakuje, ale to może pojawi się w późniejszym czasie, bo nie zapominajmy, że na start dostaliśmy praktycznie całą biblioteczkę tworzoną przez naście lat, a jest to też nie ogromne wydawnictwo a takie, które wydaje czasem jedną książkę miesięcznie, czasem kilka). Znajdzie się więc i ks. Łukasz Plata z Ewangelibusa (moja recenzja jego książki napisanej dla RTCK to w ogóle jeden z najchętniej tu czytanych tekstów!), jest i metafizyczna trylogia Aleksandra Bańki, idealne w klimacie majowym ,,30 Twarzy Maryi” (z ćwiczeniami), dwie książki Marcina Zielińskiego o modlitwie i uwielbieniu, książka o talentach oraz poczuciu własnej wartości Izabeli Antosiewicz. A jeśli uznasz, że nie nadajesz się, to poczytaj Marcina Jakimowicza.
Autorzy dostępni w RTCK
Oprócz książek opisanych powyżej, wśród autorów wspomniany Adam Szustak, Marek Dziewiecki, wspomniany Marcin Zieliński, Piotr Pawlukiewcz, ale i wspomniana Izabela Antosiewicz, naprawdę mnóstwo mnóstwo autorów. Sam posiadam bardzo dużo książek od RTCK, ćwiczeń, płyt z konferencjami, nawet wykupiłem 3 kursy. I z tego co pamiętam, że takie zestawy: książka, ćwiczenia, kurs były konkretnym wydatkiem.
Wraz z aplikacją otrzymujemy dostęp do wszystkiego w tej cenie niecałych 30 złotych: wszystkie kursy, wszystkie ćwiczenia w .pdf, wszystkie ebooki lub/i konferencje, na podstawie których powstawała książka (czasem to opcja video, czasem do słuchania).
Dla kogo jest ta aplikacja?
Choć posiadam sporo tych publikacji w wersji papierowej, ćwiczenia i te 3 kursy video, mimo tego naprawdę jest w czym przebierać. Mamy tak jak wspomniałem albo sam ebook, albo konferencję i książkę na jej bazie (bardzo często, co wiedzą czytelnicy, książka powstawała w ten sposób, szczególnie o. Szustaka czy ks. Dziewieckiego), mamy więc opcję dla lubiących czytać lub lubiących słuchać przy wykonywaniu różnych czynności (a wystarczą dwa poranki szykowania się do pracy, by książkę mieć już zaliczoną) oraz dla lubiących hybrydy – trochę poczytać, trochę posłuchać.
Nieodłącznym elementem wielu książek są ćwiczenia w pdf, i je też można sobie pobrać (do większości książek mam ale kilku mi brakowało), a gdy dany tytuł miał też kurs to mamy też dostęp do niego. To wszystko oczywiście w ramach subskrypcji. I moim zdaniem to jest szalenie niska cena bo czasem książka + ćwiczenia + dostęp do kursu kosztowały tyle, co 3 miesięczny abonament (oczywiście wiem, że książkę mamy dożywotnio i kurs też mamy niezależnie, czy będziemy mieć abonament w przyszłości, sam jestem fanem tych publikacji i cieszą mnie te książki w biblioteczce).
Czytanie hybrydowe
Postanowiłem, że do wielu książek dzięki tej subskrypcji po prostu powrócę, bo mam “stosiki wstydu” jak każdy bibliofil i to te wieże próbuję w pierwszej kolejności zczytywać, a dopiero potem wrócę do dawnych lektur, ale dzięki temu, że w bazie mamy do wielu książek także konferencję, mogę sobie wrócić do ks. Dziewieckiego, do ojca Szustaka, do Marcina Zielińskiego czy do moich ulubionych p. Izabeli Antoniewicz (o talentach i poczuciu własnej wartości) podczas wykonywania codziennych czynności. Normalnie pewnie bym nie włożył tych książek w harmonogram czytelniczy, dzięki wersjom audio mogę sobie słuchać w tle.
Funkcje aplikacji
Teraz o kwestiach technicznych.
Czytanie i słuchanie – dostępne opcje
Słuchając standardowo można zmienić prędkość, mamy dostęp do spisu treści. W przypadku konferencji video już takiej opcji nie spotkałem, trzeba wysłuchać całości mającej np. ok. 2,5 godziny (przydałby się podział na części jak w przypadku płyt).
Czytając mamy dostęp do kilku wariantów “papieru” a więc jest czarne tło, białe, sepia itd. Można też zmienić wielkość czcionki, dostosować jasność i jednym przyciskiem wrócić do początku książki. Brakuje mi tylko jednej opcji: spisu treści pod ręką, by można było swobodnie przeskakiwać między rozdziałami. Przydałoby się choćby już tylko dla osób, które czytają hybrydowo: trochę słuchają a trochę czytają, a nawet tak jak ja ostatnio z jedną z książek, którą czytam w wersji papierowej i eBooka, bo wbrew zasadom higieny snu przed snem lubię czytać z ekranu.
Personalizacja i wygoda użytkowania
Wiele aplikacji czytnikowych posiada też opcję zaznaczenia sobie fragmentu tekstu i zapisania w pamięci aplikacji takiego cytatu (ale to tylko taka ciekawostka, choć też przydatna) oraz są też wgrane możliwości automatycznego czytania zaznaczonego tekstu przez syntezator mowy (bezpłatne aplikacje mają taką opcję pomocną osobom słabowidzącym ale nie tylko, bo to też ułatwienie gdy akurat zrobiliśmy sobie przerwę od czytania by zrobić coś innego, a nic nie stoi na przeszkodzie, by choć kilka stron posłuchać), tutaj jednak większości ebooków towarzyszy także konferencja audio, więc temat jest jakby załatwiony.
Cytaty
W zasadzie to z tych wskazanych rzeczy przydałby się spis treści przy ebookach. Możliwość zapisywania cytatów w pamięci aplikacji byłaby też całkiem miłym prezentem (rozumiem, że pewnie przez obawę o prawa autorskie nie można zaznaczać tekstu, ale może programistycznie dałoby radę zaznaczyć ale zablokować możliwość komendy “kopiuj” albo wystarczyłoby stuknąć palcem i zaznaczałoby się całe zdanie i pojawiałby się komunikat “zapisz cytat” w pamięci aplikacji, nie na ,,zewnątrz”; swoją drogą w dawnych czasach internetu były strony internetowe, które blokowały komendę “kopiuj”). Nie zapoznałem się jeszcze z całą bazą aplikacji, ale brakuje też aktywnych ,,przypisów” czyli kliknięcia w cyferkę w tekście i odesłanie do przypisów umieszczonych np. na końcu publikacji. Zaś brak spisu treści uniemożliwia ,,przeskakiwanie” po książce.
Przejrzysty wygląd
Na plus też są kategorie, fragmenty konferencji, jasne oznaczenie z pozycji ekranu głównego w jakiej formie można poznać dany tytuł (ebook, konferencja audio, kurs), możliwość przeczytania opisu książki bez wchodzenia w dany tytuł (pojawia się okienko z opisem i można zacząć lekturę lub okienko wyłączyć). W samej podstronie książki na plus jest także podzielenie na kategorie: tekst i/lub konferencja o tej samej treści, kurs video (jeśli jest), materiały dodatkowe (ćwiczenia w pdf do pobrania). I kolejny plus to że można słuchać na zablokowanym ekranie telefonu.
Moje materiały
Przydałaby się w opcja usuwania już zaczętych publikacji z listy odtwarzania. Dopiero skończenie książki sprawia, ze przechodzi ona do archiwum. Przydałaby się taka opcja jeśli ktoś sobie włączył książkę tylko na próbę lub też chciał sprawdzić tylko fragment książki. Dopóki nie dojdzie się do końca – książka/konferencja wisi na tej liście aktualnie odtwarzanych (może pomocny byłby przycisk przejścia na koniec publikacji, bo takiego nie ma, choć przycisk powrotu do początku już jest). Miałem też pewne problemy z zapamiętywaniem przez aplikację miejsca, w którym skończyłem słuchać (w przypadku słowa pisanego tego problemu nie było). Mamy jednak do czynienia z aplikacją, która jest z nami krótko, a więc pewnie będzie więcej takich aktualizacji.
RTCK vs inne aplikacje – czym się wyróżnia?
W aplikacji mamy publikacje RTCK, czego nie uznaję za problem. Wiele aplikacji z audiobookami czy ebookami ma bazę tytułów dostępnych w ramach subskrypcji oraz takich, które należy dokupić. Tutaj mamy wszystko w jednym miejscu i bez dopłat.
Do naszej dyspozycji jest ponad 90 tytułów i powiem szczerze, że mając prenumeraty cyfrowe z dostępem do całego archiwum, mając streamingi filmowe czy abonament na audiobooki z jednej strony chce się dużo skorzystać, z drugiej strony jest się przebodźcowanym możliwościami i bazą, a z trzeciej strony mogą pojawić się pewne wyrzuty że miesiąc się skończył a skorzystało się niewiele (gdy miałem abonament na prasę to ledwo wyrabiałem się z przeczytaniem bieżącego wydania tygodnika, a co dopiero buszowania po archiwum, chyba że jest się medioznawcą i robi się badania to zrozumiem posiadanie takiej ilości czasu). Uważam, że to bezpieczna i nie przebodźcowująca dawka. Ale 90 tytułów w końcu się skończy (choć pewnie będą pojawiać się kolejne książki). Jaka jest recepta?
Nowe konferencje i rozwój platformy
RTCK od jakiegoś czasu organizuje konferencje stacjonarne i online. W zasadzie od kilku miesięcy. Kilka tych konferencji jest też w tej bazie. Tak sobie pomyślałem, że jeśli nawet regularnie będą udostępnione tu nagrania tych konferencji (nawet ta minimum jedna na miesiąc) to jest to spoko opcja. Bilet na stacjonarne wydarzenie kosztuje w granicach 40-50 zł a online w okolicy 30-40 złotych, a więc jedno nagranie konferencji miesięcznie wrzucone do aplikacji zwraca koszt subskrypcji nawet dla kogoś, kto sumiennie usiadł i przesłuchał lub przeczytał wszystkie 90 tytułów (sam z tej bazy w wersji fizycznej posiadam i albo już przeczytałem albo mam dopiero zamiar aż 60 tytułów oraz 3 kursy video, jak wspominałem).
Kameralność i niszowy charakter
Jeśli w aplikacji co miesiąc ukaże się choćby jedna książka lub nagranie jednej konferencji (a widzę, że RTCK regularnie je organizuje) to użytkownik i tak będzie na plusie, bo subskrypcja jest naprawdę korzystna, choć nie oszukujmy się: nie jest to gigant i korporacja, żeby były tysiące tytułów, aplikacja RTCK jest trochę hermetyczna a przez to klimatyczna bo mamy publikacje samorozwojowe, dotyczące wiary oraz komunikacji i relacji. Nie setki tematów a jasną linię trochę premium, trochę jak rodzina lub społeczność (to trochę jak “środowisko” użytkowników Apple na tle Androidów), zestawianie aplikacji RTCK z innymi jest jak porównywanie małej kameralnej i klimatycznej kawiarni rodzinnej, która ma stałych gości z McDonald’s, w którym też można wypić szybką sieciową kawę, ale przy okazji zjeść też dużo innego fastfoodu. Ta kameralność, bycie w tej wspólnocie nawet jako użytkownik aplikacji, jest nawet trochę premium.
Podsumowanie – czy warto korzystać z aplikacji RTCK?
Chcę też powiedzieć ponownie, że to nie jest tekst sponsorowany lub powstały za jakąkolwiek wiedzą RTCK. Czytam ich książki, wiele recenzji też tutaj się znajduje, a jest to strona poświęcona samorozwojowi i sprawom wiary, a na rynku pojawiła się chrześcijańska nowinka technologiczna, warto wspomnieć.
Aplikacja RTCK jest dla mnie ogromną niespodzianką, udało mi się dopiero odsłuchać dwie publikacje i kończę czytanie jednej, ale już widzę ile ciekawego materiału tu mamy, bo i konferencje, i kursy video, i książki, i ćwiczenia i nawet transmisję cyklicznych wydarzeń. Całość w klimacie samorozwoju, wiary, odkrywania swojej tożsamości i pasji. Istnienie RTCK to było pogodzenie wiary z samorozwojem czyli zapełnianie pewnej niszy, a tu na dodatek mamy też aplikację. Obejrzenie tylko jednego kursu + książki + ćwiczeń jest warte 3-miesięcznego abonamentu. A w ofercie mamy aż 96 tytułów (a każdy zawiera czasem po kilka opcji poznania tych treści).
FAQ
Ile kosztuje aplikacja RTCK?
Abonament miesięczny, po 7-dniowym bezpłatnym okresie próbnym, wynosi 29,90.
Czy warto wykupić aplikację RTCK?
Jeśli ktoś lubi tematykę samorozwoju, relacji oraz wiary (a do tego lubi publikacje RTCK) to warto, ponieważ znajdziemy tu prawie całą ofertę publikacji tego wydawnictwa.
Co zawiera aplikacja RTCK?
Dostęp do ebooków, materiałów .pdf z ćwiczeniami do danej publikacji, audio i video konferencje oraz zapis transmisji cyklicznych wydarzeń samorozwojowych. Oczywiście dany tytuł może mieć tylko jedną formę, inny może zawierać i audio i tekst.
Na jakich urządzeniach działa aplikacja RTCK?
Aplikacja działa zarówno na Androidzie jak i na IOS (oba sprawdziłem).
Czy można zrezygnować z subskrypcji RTCK?
Tak jak z każdego streamingu, można zrezygnować.
Ile treści jest dostępnych w aplikacji RTCK?
Obecnie jest to 96 tytułów (czasem dany tytuł posiada i audio i ebooka, czasem sam dźwięk, czasem sam tekst, dodatkiem czasem są też kursy video; nie wliczam jako oddzielne tytuły ćwiczeń do książek)
Czy aplikacja RTCK działa offline?
Pobrane materiały pdf – tak. Do korzystania z publikacji jest jednak potrzebny internet.
Czy aplikacja RTCK jest tylko dla wierzących?
Przede wszystkim tak, bo nawet jeśli mamy do czynienia z treściami samorozwojowymi to są one ujęte w kontekst wiary. Wiele tematów, jak choćby komunikacja czy emocje, może być uniwersalnych.
Czy baza treści w RTCK będzie się powiększać?
Wydaje mi się, że tak. Od pobrania aplikacji widziałem, że dodano dodatkową konferencję.
Czy aplikacja RTCK zastępuje książki papierowe?
Książek papierowych nic nie zastąpi 🙂 Ale otrzymujemy ebook z treścią książki, a więc aplikacja może być zamiennikiem książki papierowej.
Z wykształcenia dziennikarz i trener rozwoju osobistego, w wolnych chwilach pasjonat literatury, biegania, fotografii i samorozwoju. Wierzy w rolę świeckich w Kościele a także wierzy w holistyczne podejście do człowieka, to dlatego uczestniczył w kursach z zakresu dietetyki oraz treningu personalnego. Aktywność fizyczna to nie wszystko, łączy ją więc z zainteresowaniem psychologią oraz teologią katolicką.




