dlaczego tracę wiarę? Na zdjęciu mężczyzna patrzy na miasto, trzyma dłoń z tyłu głowy

Dlaczego tracę wiarę po Wielkanocy? Poradnik jak sobie z tym poradzić.

Strona główna » Dlaczego tracę wiarę po Wielkanocy? Poradnik jak sobie z tym poradzić.
dlaczego tracę wiarę? Na zdjęciu mężczyzna patrzy na miasto, trzyma dłoń z tyłu głowy

Po Wielkanocy miało być lepiej. Więcej modlitwy, więcej Boga, więcej sensu. A tymczasem… coś gaśnie. Jeśli czujesz, że Twoja wiara zamiast rosnąć — słabnie, nie jesteś wyjątkiem. I da się coś z tym zrobić.

Spis treści:

Dlaczego tracę wiarę po Wielkanocy? W ostatnim tekście ,,7 rzeczy, które warto zrobić po Wielkanocy (żeby nie stracić tego czasu)” wspominałem, jak po Wielkanocy dalej trwać w wierze, by ten czas trwał w nas dłużej. Co jednak, gdy coś zaczyna w nas pękać?

W Wielkopostnym artykule o tzw. przebodźcowaniu pisałem o jednej moim zdaniem ważnej rzeczy. Ale rzeczy złożonej z trzech. Pisałem o tym, że bardzo często chcemy ten czas przeżyć ,,efektywnie” i tak w ogóle bardzo intensywnie. W sieci wtedy pojawia się dużo praktyk, rekolekcji, workbook’ów. W tym wszystkim chodziło o jeden ważny element: o nawiązanie żywej relacji z Bogiem, takiej prawdziwej.

A więc owa rzecz złożona z trzech to: chęć żywej relacji z Bogiem, korzystanie z wielu praktyk i opcji (by było efektywnie) a to powoduje przebodźcowanie. Widzisz ten mechanizm?

Po Wielkim Poście, przed życiem

Wielki Post przygotowywał nas na ogromne tajemnice naszej wiary: na Mękę i śmierć Chrystusa oraz na Jego zmartwychwstanie. Szła za tym nasza chęć nawrócenia, zaczęcia od nowa. Liturgia Triduum Paschalnego była obfita w symbole i znaczenia, po niej przyszła Niedziela Zmartwychwstania czyli czas radości, spotkań z bliskimi, a później cała Oktawa bo Kościół świętuje 8 dni, choć czerwoną kartkę ma tylko poniedziałek. I może ten czas sprawił, że chcesz żyć tą tajemnicą dłużej, że już teraz ma być wzorowo: rano lub wieczorem msza, adoracja, odmawianie brewiarza (jeśli jesteś osobą duchowną to jest to obowiązek, ale jeśli świeckim to pewna opcja zachęty, z której może chcesz skorzystać), może lektura Pisma Świętego, różaniec i inne rzeczy. Do tego dochodzi codzienność, może też różne relacje które nie zawsze układają się dobrze.

Przebodźcowanie Wielkanocne

Tak więc może czujesz się przebodźcowany. Czujesz się przebodźcowany, bo nakładasz sam na siebie mnóstwo praktyk. Bo może za tymi praktykami nie ma najważniejszego: żywej relacji z Bogiem. Może chcesz być idealny a ten wizerunek stopniowo zaczyna pękać (a przecież jest nadzieja: spowiedź). Albowymagasz od siebie, że będziesz ideałem. Może najpierw modlitwa staje się słabsza, później może czujesz pewne zmęczenie, a finalnie szukasz jakiegoś sposobu, by uznać, że to już może nie ma sensu i warto się wycofać z wiary. Wiara i relacja z Bogiem to droga, a nie sprint.

Jak nie stracić wiary

Dlaczego po Wielkanocy tracimy wiarę? Bo może czujemy się niegodni tych tajemnic, które nas musnęły w tym czasie (bo ich pełnię poznania będziemy próbować zrozumieć przez całe życie). Albo może przyszła codzienność która nie kojarzy nam się z momentem uświęcania ale z nudą. Bo może narzucamy na siebie zbyt wiele praktyk a odarcie się z nich wydaje się wybawieniem (i jeśli one naprawdę nie spełniają swojej roli: sposobu na spotkanie Jezusa, to nie mają sensu). Może potrzebujemy odpoczynku. Albo zapominamy, że On jest z nami przez całą wieczność. Może jest nam po prostu wygodniej nie pracować nad sobą, zamknąć święta w albumie ze zdjęciami i mieć ,,święty spokój”.

A może po prostu już upadłeś lub upadłaś, może modlitwa zaczęła kuleć albo przyszły grzechy (nawet jeśli lekkie) i łatwiej pomyśleć ,,Bóg mnie nie chce, wypisuje się” (co nie jest prawdą: Bóg cię chce, a bardzo często gdy odrzemy się pychy i zobaczymy pewną marność świata wokół to okazuje się, że jest to przestrzeń do otwarcia się tym bardziej na Jego miłosierdzie). Upadniesz? Skorzystaj z sakramentu Pojednania. Spowiedź to nie jest tylko miejsce odpuszczenia grzechów, ale też spotkanie z Nim.

Weź przykład z wędkarzy

Święta to też kilka dni, Jezus zawsze nam się jakoś wymyka, te tajemnice świąt także. Święta to kilka dni spędzonych z bliskimi, a gdzie drugi człowiek tam też zmęczenie. Po prostu po Świętach możesz czuć zmęczenie i pewien ,,zjazd”, emocje zaczynają opadać, codzienność staje się zwyczajna, może aż za bardzo zwyczajna. Może ten czas Świąt też tak zwyczajnie po ludzku cię zmęczył, przebodźcował. Co nie jest złe: odpoczynek, cisza, one są nieocenione i potrzebne.

Z pomocą jak zawsze przychodzi Ewangelia. Po zmartwychwstaniu uczniowie 8 dni siedzą zamknięci, bo się boją. Po tym, jak Jezus ukazuje się uczniom, oni zamiast pójść w świat to sobie łowią rybki i dopiero wtedy gdy Jezus przychodzi powtórnie to tych fanatyków wędkarstwa, to wtedy im się coś w głowie odmienia. Skoro więc uczniowie Jezusa jakoś tak nie najlepiej sobie poradzili, to może i my bądźmy dla siebie wyrozumiali. Wyrozumiałość ta jednak nie polega na tym, żeby sobie nic z tego nie robić, ale żeby kolejny raz próbować i próbować mimo tego, że może nie wychodzi.

Poradnik, czyli 8 sposobów na to, by pomóc sobie w kryzysie wiary po Wielkanocy

  • Nie musisz być idealny, staraj się być dobrą wersją siebie, ale upadki będą w to wpisane. Zamiast więc rozpaczać, wstań, napraw błędy, przeproś człowieka i Boga, zacznij od nowa. Pomoże w tym nawróceniowe koło zmian – moja autorska metoda.
  • Liczy się relacja z Bogiem. Modlitwa jako relacja – nie zapomnij o tym, w końcu to był jeden z celów Wielkiego Postu: wrócić do Boga, do relacji, do tego, co upadło, co może przez miniony rok osłabło a co Jezus Zmartwychwstały powinien oświetlić Swym blaskiem i czego dokonał. I właśnie jesteśmy w tym momencie: On dał nam światło Swej obecności. Trwajmy w świetle.
  • Żywa relacja nie oznacza nałożenia na siebie milionów obowiązków. Stopniowo zwiększaj ciężary, jak na siłowni. Niech te praktyki będą drogą do spotkania Boga a nie odklepaniem, bo to do niczego nie prowadzi, a już pewno nie do spotkania i trwania z Bogiem. Może znajdź na początek kilka przestrzeni wiary i spróbuj nimi żyć, gdy się uda, zwiększaj ciężar.
  • Nie oskarżaj samego siebie, możesz być osłabiony, możesz czuć kryzys wiary, możesz szukać pomocy u duchownego. Jeśli masz kryzys wiary tym bardziej spróbuj modlitwy. Modlitwą jest też trwanie w ciszy przed Bogiem. On zna twoje myśli, on zna stan serca. Modlitwą jest też powiedzenie Mu wszystkiego, co przezywasz, co cię niepokoi. Czasem już powiedzenie tego Bogu sprawia, że sam widzisz pewien obraz swojego życia, kondycję duchową. Szukaj pomocy ale swoją słabość, swoje poranienia oddaj też Panu. Bo potrzebują Go chorzy. Kryzys wiary może być punktem odbicia się, zaczęcia na nowo, może być oczyszczający bo zdziera z ciebie pancerz pychy i samodoskonałości a potrafi skierować twoją uwagę i wewnętrzny GPS na Boga. O takich kryzysach też trochę pisałem.
  • Daj sobie przestrzeń na pewien reset, na pomyślenie o tym, co najważniejsze. Może podczas spaceru, może podczas tzw. ,,randki ze sobą”, o której pisałem, a może właśnie podczas modlitwy.
  • Uwielbienie. Zapominamy często o nim. Uwielbiajmy Boga, może podczas wspólnych spotkań, może podczas modlitwy, albo śpiewając i tańcząc w zaciszu domowym, albo przy pieśniach na YouTube.
  • Pomyśl może o tym, by się naprawdę nawrócić teraz po Wielkanocy, gdy te emocje jeszcze nie opadły, a Kościół będzie w tej tajemnicy trwał aż 50 dni od Wielkanocy. Myślę, że i w tym celu obowiązkowa spowiedź wielkanocna jest tak przeciągnięta. By się nawrócić. Jeśli nie wiesz, jak zacząć, polecam ,,nawróceniowe koło zmian”. Całkiem fajne i obrazowe narzędzie, które opisałem i dodałem do niego kilka praktycznych wskazówek.
  • Pisałem niedawno o pewnej mojej ,,koncepcji” cofnięcia się aby ruszyć, o pewnym znalezieniu punktu od którego możemy się odbić i ruszyć może na nowo. Pomyśl może o tym momencie Triduum Paschalnego, o tej pięknej liturgii, o swoim w nim udziale i spróbuj z tamtego miejsca wystartować jeszcze raz!

FAQ

Czy utrata wiary po Wielkanocy jest normalna?

Po Wielkanocy możemy czuć pewne zmęczenie, przebodźcowanie, które może wynikać z intensywnego przeżywania tego czasu. Nie jest to utrata wiary ale pewne zmęczenie, które może wpływać na osłabienie praktyk religijnych.

Co zrobić podczas kryzysu wiary po Świętach?

Jest kilka sposobów, które opisałem na www.PozaLogika.pl, liczy się szczerość (powierz te niepokoje, bóle, troski Bogu, może to nawet być milcząca modlitwa). Spróbuj też ,,wracać” do wiary i praktyk religijnych powoli, żeby od razu nie zarzucać siebie praktykami.

Gdy mam kryzys wiary, czy Bóg mnie kocha?

No jasne! On zna serca i myśli, gdy jest ci źle i słabo, On chce być tym bardziej bliżej ciebie. Bo cię kocha!

Jak być bliżej Boga w kryzysie wiary?

Jeśli masz siłę, idź na Adorację lub mszę. Jeśli nie, spędź z Nim chwilę na modlitwie. Modlitwą może być także milczenie i trwanie przy Bogu, albo modlitwa przy spokojnej muzyce instrumentalnej na youtube. Albo spontaniczne uwielbienie również wysłuchane na youtube.

Dlaczego przestaję się modlić?

Może to kryzys wiary i pewne przemęczenie, może to chwilowy stan, może to znak że warto zadbać o wiarę i swoje życie (np. że to czas na spowiedź), ale też może to wynikać z rozwoju wiary. Może uświadomiłeś sobie, że twoja wiara i modlitwa wymagają zmiany bo jesteś już na wyższym poziomie wiary, a to co nazywałeś modlitwą może było tylko klepaniem formułek. A może czujesz większą chęć bliskości Boga a dotychczasowa modlitwa tego nie ułatwiała? Może właśnie nowe podejście do modlitwy pomoże ci być jeszcze bliżej Boga? Wiesz kiedy nad morzem jest najwięcej życiodajnego jodu? Po sztormie. Może więc ten kryzys ma cię ożywić? Podałem kilka przyczyn, przeanalizuj, która pasuje do ciebie.

Jeśli zastanawiasz się, co robić po Wielkanocy, zobacz ten tekst:

Photo by Joycoast Wood Watches & Sunglasses on Unsplash

Website |  + posts

Z wykształcenia dziennikarz i trener rozwoju osobistego, w wolnych chwilach pasjonat literatury, biegania, fotografii i samorozwoju. Wierzy w rolę świeckich w Kościele a także wierzy w holistyczne podejście do człowieka, to dlatego uczestniczył w kursach z zakresu dietetyki oraz treningu personalnego. Aktywność fizyczna to nie wszystko, łączy ją więc z zainteresowaniem psychologią oraz teologią katolicką.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze