
Wielu chrześcijan czeka na Wielkanoc, Boże Narodzenie czy kolejne święta. Tymczasem większość naszego życia duchowego rozgrywa się w zwykłej codzienności. To właśnie tam Bóg chce spotykać człowieka: w pracy, domu, zmęczeniu, obowiązkach i relacjach. Jak odnaleźć Boga w codzienności i nauczyć się dostrzegać Go w w tym, co powszednie? Oto 16 praktycznych wskazówek.
Spis treści:
- Jak odnaleźć Boga w codzienności?
- Jak dostrzegać Boga w codziennym życiu? Dodatkowe wskazówki
- Puenta
- Dlaczego trudno dostrzec Boga w codziennym życiu?
- Jak poczuć Boga w codzienności? Praktyczne porady
- Jak poczuć Boga w codzienności? FAQ
Jedni może jeszcze czują hype za Wielkanocą (ten okres zakończyliśmy dopiero co, bo w niedzielę Zesłania Ducha Świętego, jeszcze była niedziela Trójcy Świętej i Boże Ciało), ktoś może czeka na kolejny Wielki Post (w Kościele też trwający kilka niedziel), są też tacy którzy już rozglądają się za Adwentem i niedzielami innymi niż inne.
Prawda jest jednak taka, że czekają nas już od jutra same niedziele zwykłe. Owszem, w tym roku Wszystkich Świętych wypadnie w niedzielę, ale jest to święto wypadające w różne dni tygodnia, akurat trafiło na niedzielę. Jeszcze niedziela Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Zaś adwent to już będzie nowy rok liturgiczny.
Przed nami niedziele zwykłe. I to dobrze! To świetna okazja, by przypomnieć sobie, że Pan Bóg przychodzi do nas w codzienności, w tym co zwykłe i normalne, że On przychodzi do nas do naszych domów, miejsca pracy, do codzienności. W Boże Ciało Chrystus w Najświętszym Sakramencie ,,wyszedł” ze świątyń by z nami być na ulicach, między domami i zwykłymi codziennymi miejscami, które może w pędzie dnia pospiesznie mijamy. Na ziemi, po której pospiesznie przechodzimy, był obecny Jezus przyprowadzony tu w Hostii.
Jak odnaleźć Boga w codzienności?
Mądrość Pustyni
Niedawno w książce ,,Nepsis” autorstwa Aleksandra Bańki spotkałem słowo ,,hesychia”, które oznacza wewnętrzne modlitewne otwarcie się na obecność Boga. Lata temu pamiętam moje zainteresowanie tzw. Modlitwą Jezusową (jest zwana też medytacją chrześcijańską, specjalizują się w tej tematyce w ogóle Benedyktyni z Tyńca) i ona też jest związana z hesychią. U Ojców Pustyni znajdziesz wiele recept na zabiegany świat, skupienie na prostocie, na badaniu myśli i serca, modlitwę, cierpliwość, otwartość na Boga, wdzięczność.
Z pomocą też przychodzi ignacjański rachunek sumienia, różaniec i Koronka do Miłosierdzia Bożego, Lectio Divina, studiowanie i medytowanie nad Biblią, Adoracja, modlitwa – jakieś takie przełamanie się i może na początek, jeśli tego nie czyniłeś lub nie czyniłaś, to pójście na tygodniu na mszę lub właśnie Adorację (obowiązkowo z taką intencją, żeby i ciałem poczuć tę obecność Pana a więc może w jakimś lepszym stroju – oczywiście strój nie jest najważniejszy i jeśli wracasz z pracy w dresie to lepiej w tym dresie być na mszy niż zrezygnować z kościoła tylko z powodu dresu, ale jeśli tylko masz czas i okazję to świadome zadbanie o ubiór pozwoli ci poczuć też takie mini święto w ciągu tygodnia).
Z pomocą przychodzi też chrześcijańskie mindfulness czyli patrzenie na świat i pewna uważność na otoczenie i uważność na dostrzeżenie tam Boga. Te rzeczy sprawią, że będziesz szukać Boga również w codzienności, że codzienność będzie przez ciebie traktowana jako mistyka.
Święte profanum
Zrób sobie też w domu takie miejsce zwykłe a uświęcone (może to być jakaś półka z obrazkiem lub Ikoną, może biurko na którym będzie Biblia i np. różaniec). Wiem jakie to niełatwe, bo pamiętam też moje ,,home office” z czasów pracy zdalnej, gdy zacząłem od przemeblowania pokoju tak by móc pracować. Jeśli masz w domu kilka pokoi to uczynienie w jednym ,,pracowni”, w drugim kącika do modlitwy może być rozwiązaniem. Ale jeśli masz jeden pokój i w nim śpisz, pracujesz przy komputerze, odpoczywasz i jednocześnie ma być to twoje sacrum, może być niełatwo ułożyć to sobie w głowie. Ważne, by wyznaczyć sobie jasno te przestrzenie (czyli nie pracować przy komputerze w łóżku itd.), wyznaczyć ramy czasowe każdej aktywności. Nie jest to niemożliwe. A pomocne będzie uświadomienie sobie, że Bóg jest z tobą wszędzie, nawet w tej codzienności między łóżkiem a biurkiem.
Polecam mój tekst o wellbeingu
Jak rozpoznać wolę Boga i działać?
Gdy Pan wzywa to trzeba działać, przecież prowadzi nas Duch. Postaci Biblii działały od razu. Może ktoś w Biblii działał powoli, ale te najważniejsze postaci potrafiły pójść za Głosem Pana. Apostołowie działają od razu, gdy są powołani, a gdy ktoś chce grzebać umarłych lub żegnać się to nie – na to nie ma czasu. Oślepiony Szaweł nie idzie na rekolekcje powołaniowe. Maryja nie mówi, że się z poselstwem Gabriela musi ,,przejść” tylko mówi: “fiat”. Nawet Jonasz podejmuje decyzję od razu – ucieka. To też jest decyzja, spokojnie: Pan Bóg sobie poradził z jego “nie” (i nie chodzi o to, że Bóg nie szanuje naszej wolnej woli, bo szanuje, ale z Jonaszem o co innego chodziło).
A my czasem gdy usłyszymy głos Boga to musimy przemyśleć, pójść na rekolekcje, sprawdzić itd. Oczywiście, że trzeba przemyśleć, zastanowić się, czy to naprawdę głos Boga, nie działać impulsywnie – to ważne rzeczy. Ale gdy już wiemy, że to Bóg to trzeba działać. A my często czynimy z tego wymówkę na zasadzie “a może Pan Bóg się wycofa i będę mieć spokój jak poczekam? Może rozejdzie się po kościach”.
Gdy nie wiesz, co robić, gdy szukasz odpowiedzi na powołanie, to oczywiście że z pomocą przychodzi cisza, rekolekcje, adoracja, myślenie – to jest droga by odnaleźć Boga i Jego podszept, by samemu zadać sobie i Bogu pytanie. Ale gdy Bóg już przemawia do nas, gdy ta odpowiedź pada – idź za Nim, daj Mu odpowiedź czynem.
Czasem coś chcemy zmienić, a gdy to wymaga zmiany i czynu, to zagrzebujemy się w tym, co było, myślimy sobie że to już w sumie nie chcemy zmiany, bo jest nam tu i teraz wygodnie. To jeśli nie chcesz zmiany to nie mów, że jej chcesz. Bo zmiana wymaga… zmiany, czyli ruchu, czynu, innej pozycji, innego miejsca, czegoś nowego. No po prostu: zmiana wymaga… zmiany.
Słuchanie Boga i działanie w swoim życiu według tego, co On mówi, to odnalezienie Go w codzienności bo to współpraca z Nim.
Spowiedź
Spowiedź to sakrament spotkania człowieka z człowiekiem ale w imię Boże, i w obecności Boga, i w człowieku ale jako powierniku Boga. Człowiek z empatią słucha w czasach, gdy wielu tylko mówi, gdy świat mówi, gdy więcej mówimy niż chcemy słuchać. Człowiek słucha. Ale i Bóg słucha i Bóg odpuszcza. Spowiedź to przestrzeń spotkania z Bogiem nie tylko od święta. Uczyń może ze swojej spowiedzi święto, idź do niej w ciągu tygodnia, uświęć ten dzień w którym kapłan jako człowiek okazuje ci empatię i bliskość, a Bóg odpuszcza grzechy i cieszy się z twojego powrotu do Niego. O spowiedzi niedawno pisałem, zapraszam do tego tekstu.
Dlaczego wdzięczność pomaga dostrzec Boga?
Czy potrafisz okazywać Bogu wdzięczność? A czy potrafisz okazać ją ludziom? Nie obwiniać, nie ranić, dostrzec czyjś trud pomocy czy daru, jego starania? Czy drugiego człowieka nie atakujesz? Czy umiesz przyjąć dar?
Okazujmy sobie wzajemnie wdzięczność bo to przestrzeń do nauki tej cechy. I okazujmy wdzięczność Bogu, nawet bezinteresowne uwielbienie, choć ono nigdy bezinteresowne nie jest bo dostaliśmy dar życia, świat, odkupienie grzechów, co dzień coś otrzymujemy od Boga, i opiekę, łaski (a o ilu rzeczach nie wiemy, bo Pan nie dopuścił ich do nas i ochronił nas, a więc nie dowiemy się o nich). Bądźmy wdzięczni i za to, co się nie zdarzyło, dzięki Bogu.
Mówię, żeby być wdzięcznym ludziom i Bogu, bo nie da się szczerze być w jednej przestrzeni takim a w drugiej innym (tzn. niektórzy potrafią, ale to w sumie męczące), bo jeśli wobec ludzi jesteś niewdzięczny ale wobec Boga okazujesz wdzięczność to może okazać, że tylko ci się wydaje i wcale nie okazujesz i nie czujesz w sercu wdzięczności tylko tworzysz słowa bez pokrycia. To tak jak nie da się kochać Boga a nienawidzić bliźniego.
Wdzięczność i uwielbienie Boga. Niby oczywiste, ale czy serio to robię? Wdzięczność i uwielbienie sprawiają szczęście i uzdrawiają, bo Pan chce leczyć.
Jak zaprosić Boga do codziennego życia?
Zaryzykuj, zaproś Boga przez tydzień do swego życia, rozmawiaj z Nim nawet krótko, wyobrażaj sobie że jest obok cały czas (bo jest), Jego imię to końcu: Jestem. Módl się przed każdym spotkaniem, przed pójściem w miejsce spotkania ludzi itd. Możesz to czynić w skrytości serca. Wysyłaj do Boga tzw. ,,akty strzeliste” (ja na to mówię: westchnienia). Gdy coś się uda, powiedz: ,,Boże, dzięki”, gdy się boisz: ,,Panie, pomóż”. To tak jak pisanie co jakiś czas do ukochanej osoby SMS-a z powiedzeniem, że kochasz, że myślisz, albo by podtrzymać kontakt i bliskość.
Chrześcijaństwo to nie naiwność. Kiedyś miałem w pracy na biurku obrazek Szarbela. Ktoś powiedział mi: “Widzę Szarbela to się dogadamy” i chciał mnie zmanipulować, uzyskać coś ,,na skróty”. Modlitwa przed spotkaniem z ludźmi nie polega na wyłączeniu umysłu i na naiwności.
Pamiętaj też o słowach: ,,ora et labora”, nawet praca ofiarowana Panu może być modlitwą.
Czasem chcemy działać bez modlitwy, bez spytania Pana o Jego zdanie.
A czasem chcemy spytać i już nic nie robić, nie słuchać odpowiedzi, odłożyć wszystko na potem i już mieć wymówkę, że przecież ,,zrobiliśmy” krok (pomodliliśmy się) i możemy stanąć i nic nie robić. Musimy modlić się i działać, budować na łasce.
Jak dostrzegać Boga w codziennym życiu? Dodatkowe wskazówki
Samo sedno Mszy
Uświadom sobie prawdziwą wagę Mszy, prawdziwą obecność Chrystusa, Jego Ofiarę, Jego obecność w Liturgii Słowa. Najlepiej zainwestuj w dobrą książkę o tym, co podczas mszy krok po kroku dzieje się lub poczytaj w sieci. A dzieje się naprawdę wiele (łącznie z tym, że w pewnym momencie łączymy się z Aniołami w Niebie by wspólnie wielbić Boga). Msza też uzdrawia, każda msza a nie tylko taka ze specjalną modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie. Pamiętam, że kiedyś mówiono ,,msza o uzdrowienie” ale szybko ten skrót myślowy usunięto. Każda msza uzdrawia bo Bóg uzdrawia. A osobiście powiem, że od wielu lat miałem bardzo uciążliwy ból barku, zmagałem się z tym wiele lat aż w końcu bardzo mocno uwierzyłem w to, że Bóg naprawdę może mnie uleczyć i uwolnić z tego bólu, i w czasie Triduum Paschalnego Bóg mnie uzdrowił. Za każdy dzień bez bólu jestem po prostu mega wdzięczny!
Polecam też recenzję książki Marcina Zielińskiego na ten temat.
Pismo Święte potraktuj na serio.
Tak jak mszę potratuj na poważnie, zrób tak też z Biblią. Pisałem niedawno o tym, jak powrócić do Biblii i czerpać radość z lektury.
Spowiedź to uzdrowienie duszy i ciała i naprawdę spotkanie z Bogiem.
Jeszcze raz o tym mówię.
Relację z Panem potraktuj serio na serio.
Niech od teraz Bóg nie będzie dla ciebie figurą literacką, ale Prawdą i Obecnością, Przyjacielem, Bogiem, uświadom sobie, że tak jak ludzkie relacje tak i z Bogiem możesz budować relację i więź. Spróbuj, zacznij nawet od 20-sekundowej modlitwy i lekkiego uśmiechu do Niebo. Nie wiesz jak? Podziękuj za dziś. Na początek wystarczy. A jeśli z modlitwą masz problem, pisałem o kilku praktycznych wskazówkach, zajrzyj w wolnej chwili.
Miej w sobie od teraz poczucie wartości, godności i bycia dzieckiem Bożym.
Bo to prawda! W Jego oczach masz wartość, godność, kocha cię jak rodzic. Takiego ciebie chciał, tak sobie ciebie zaplanował.
Tożsamość
Uświadom sobie swoją chrześcijańską tożsamość, to kim jesteś, jaki jesteś. Przejdź na pewien chrześcijański ,,mindset” (pisałem kiedyś o nim felieton), to oznacza bycie takim samym prywatnie i dla ludzi. To oznacza, żebyś miał jedną twarz a nie kilka, żebyś był spójny, żeby w tobie była taka integralność. Żebyś był spójny i żeby to była ta chrześcijańska tożsamość (świetnie o tym pisze Marcin Zieliński w książce i w konferencji ,,Życie w łasce”). Jeśli będzie ci towarzyszyła chrześcijańska tożsamość i pewna spójność, Pan Bóg będzie z tobą szedł do innych, będziesz dawać Jego wzór, a przez twoje czyny będzie mógł działać, będziesz Jego narzędziem. A On chce leczyć i ciało i duszę.
Modlitwa, Adoracja, relacja z Bogiem.
Mówię o tym ponownie, bo to ważne.
Badanie serca
I nie mówię tu tylko o EKG (choć o nim tez trzeba pamiętać, bo to ważne!). Badaj, co się kryje w tobie, jakie pragnienia, jakie głody i niepokoje, jakie wskazania do jakich czynów, jakie głody. Pamiętaj, że pewną specyficzną pustkę może wypełnić tylko Bóg (jaka to pustka i jak ją rozpoznać? O tym opowiada jeden z moich najważniejszych tekstów). Czasem też jakieś grzechy mogą być w nas głęboko ukryte w sercu (polecam też mój inny tekst o tym, jak złożona czasem to droga do grzechu a rozpoczęta gdzieś głębiej w sercu).
Triady
W zasadzie na nich zbudowałem tę stronę, więc odsyłam do tekstu im poświęconego. W skrócie to całościowe spojrzenie na człowieka jako na: ciało, duszę, psychikę. I na życie człowieka w 3 przestrzeniach: kultura i sztuka, aktywność fizyczna i wiara (i, jak widzisz, każda sfera odpowiada którejś z tych trzech pierwszych triad). I relacje: moja do drugiego człowieka, do Boga i do siebie samego.
Pamiętaj, że Pan Bóg naprawdę leczy
Puenta
Uświadomienie sobie tych rzeczy sprawia, że człowiek może dojrzy to, że może być wierzący ale tak naprawdę nadal nie żyć wiarą, być ślepym, bo nie widzieć tego co ważne. Dlatego pomyśl o tych wszystkich przestrzeniach, zbadaj siebie pod tym kątem.
Dlaczego trudno dostrzec Boga w codziennym życiu?
- Pośpiech
- Brak czasu
- Media społecznościowe
- Odkładanie modlitwy i relacji z Bogiem na koniec dnia lub na później
- Brak świadomości, że potrzebujemy Boga
- Odkładanie relacji z Bogiem ,,na święto” lub tylko do kościoła
- Przebodźcowanie
- Zmęczenie
- Wymówki
Jak poczuć Boga w codzienności? Praktyczne porady:
- Uważność, czujność, modlitwa i skupienie na Bogu, korzystanie z mądrości Ojców Pustyni
- Stwórz swoje ,,święte profanum” – miejsce spotkania z Bogiem w codzienności.
- Słysząc Głos Pana – działaj. Ale i rozeznawaj
- Pamiętaj o spowiedzi jako spotkaniu z Miłosiernym Bogiem
- Uwielbiaj Boga, bądź wdzięczny Bogu i ludziom
- Zaproś Boga do swojej codzienności, do pracy, do życia
- Potraktuj Mszę na serio (także jako przestrzeń uzdrowienia)
- Potraktuj spowiedź na serio (także jako przestrzeń uzdrowienia nie tylko duchowego)
- Potraktuj Pismo Święte na serio
- Potraktuj relację z Panem Bogiem na serio
- Pamiętaj o swoim poczuciu wartości, o swej godności, o byciu Dzieckiem Boga
- Pamiętaj o swojej tożsamości i mindsecie chrześcijańskim
- Badaj stan duchowy (nie tylko fizyczny) swego serca
- Pamiętaj o 3 triadach, które propaguję na tej stronie
- Pamiętaj o modlitwie, Adoracji, relacji z Bogiem.
- Pamiętaj, że Pan Bóg naprawdę leczy
Jak odnaleźć Boga w codzienności – najważniejsze wskazówki
Jak poczuć Boga w codzienności? FAQ
Czy da się poczuć Boga w codzienności?
Oczywiście, choć wymaga to pracy. W tekście podałem 16 praktycznych wskazówek.
Która jest najważniejsza?
Każda jest ważna, ale też każda ma na celu jedną rzecz: nawiązanie z Bogiem relacji, dostrzeżenie Go, zaproszenie Go do swej codzienności. Czasem to będzie przez sakramenty, czasem przez uważność na Niego, przez pewien mindset i styl życia, przez wdzięczność i uwielbienie, przez modlitwę i akty strzeliste. Chodzi o to, by Boga dostrzec i zaprosić do swego życia.
Czy trudno zaprosić Boga do swej codzienności?
Na początku może wydawać się to skomplikowane, ale takim nie jest. Pomocne może okazać się modlenie w miejscach i w czasie, który wcześniej nie kojarzył ci się z modlitwą (np. miejsce pracy, ulica, pokój), pomocne będą akty strzeliste, ofiarowywanie swej pracy Bogu.
Dlaczego mindset chrześcijański jest tak ważny?
Mindset chrześcijański w połączeniu z badaniem duchowym swego serca, rozeznawaniem woli Bożej, zaproszeniem Boga do codzienności, odkryciem swej wartości i godności w oczach Bożych oraz odkrycie swej tożsamości i bycie spójnym cały czas z wiarą sprawia, że buduje się nasz całościowy obraz, spójny i zgodny z naszym powołaniem do świętości. I możemy działać w Imię Boże, a On może działać w nas.
Photo by Marcos Paulo Prado on Unsplash
Z wykształcenia dziennikarz i trener rozwoju osobistego, w wolnych chwilach pasjonat literatury, biegania, fotografii i samorozwoju. Wierzy w rolę świeckich w Kościele a także wierzy w holistyczne podejście do człowieka, to dlatego uczestniczył w kursach z zakresu dietetyki oraz treningu personalnego. Aktywność fizyczna to nie wszystko, łączy ją więc z zainteresowaniem psychologią oraz teologią katolicką.




