
Żyjemy szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Codziennie walczymy z natłokiem informacji, przebodźcowaniem i poczuciem, że ciągle za czymś gonimy. Nic dziwnego, że coraz więcej osób zadaje sobie pytanie: jak żyć spokojnie w świecie ciągłego pośpiechu? Odpowiedzi może być wiele, ale być może najważniejsza nie dotyczy organizacji czasu czy technologii. Dotyczy serca. A dokładniej jego „temperatury” i rytmu.
Wiele razy na tej stronie pisałem o praktycznych poradach, jak żyć spokojnie w świecie ciągłego pośpiechu, m.in. dlaczego możesz czuć się gorszy (za sprawą natłoku ale i narracji medialnych), jak wyjść z błędnego koła trwania w przeszłości, jak praktycznie (i z pomocą wellbeingu) zadbać o komfort psychiczny i pewien dobrostan psychiki, pisałem o poczuciu wewnętrznej pustki, potrzebie resetu tożsamości, o szukaniu Boga w codzienności. Jak już pewnie widzisz, wiele czynników wpływa na to, że nasz codzienny spokój zostaje zaburzony. To tylko kilka sytuacji. Jakie są inne?
Dlaczego nie czujemy spokoju w świecie?
- Problemy osobiste i zawodowe
- Sytuacja geopolityczna
- Narracje medialne
- Pośpiech codzienności i poczucie nienadążania za światem
- Zmęczenie fizyczne i psychiczne
- Kryzys wiary i duchowości
- Przebodźcowanie
- Wypalenie zawodowe
- Stres
- Zalew informacji, których mózg nie potrafi szybko przetwarzać
- Wyznaczanie sobie coraz nowszych celów
- Zapominanie o wypoczynku, śnie, zdrowej diecie, aktywności fizycznej
- Kryzysy wewnętrzne
- Poczucie samotności: wewnętrzne, w związku, w miejscu pracy
- Uzależnienie od telefonu
- Problemy z koncentracją
- Pustka mimo sukcesu
Jak znaleźć spokój w życiu? Poszukiwanie prawdziwej recepty
Problemów jak widzisz może być wiele, ale to nie są wszystkie. Każdy z tych wpisów zawierał pewne porady i wskazówki, tutaj chciałbym podać jedną najważniejszą moim zdaniem. Oczywiście na wiele tych problemów możesz znać odpowiedź: ograniczenie mediów społecznościowych, sen, uważność, ćwiczenia oddechowe, skupienie się na relacjach, analiza swego wnętrza, aktywność fizyczna, higiena cyfrowa itd. Należy spojrzeć na swój problem i dobrać do niego receptę (we wspomnianych tekstach do każdego problemu próbowałem wskazywać pomoce do zastosowania). Tutaj jednak chciałbym podać jedną wskazówkę, która jest jakby ,,dnem góry lodowej” podczas gdy nasz problem jest jakby ,,wierzchołkiem” tej góry. Spróbuję to ubrać w szaty wiary, ale nie tylko. Pytanie jest następujące: czy znasz temperaturę swego serca?
Temperatura serca a wewnętrzny spokój człowieka
O tym, że wiele naszych problemów wynika gdzieś z głębi serca, pisałem w tekście o obmowach i plotkach, które są już finałem tego, co zadziało się w sercu.
Wiemy, że serce nie może bić za wolno i za szybko, bo oba zjawiska są chorobowe. W odpoczynku trochę powinno zwalniać (ale nieznacznie), podczas treningu jest szybsze (ale też nie może za bardzo), powinno mieć jednak pewien stały i określony rytm. A jednocześnie każdy z nas wie, czy jest niskociśnieniowcem czy wysokociśnieniowcem, czy ma takie alergie pokarmowe czy inne, każdy z nas zna siebie.
Czy Twoje serce nie jest za zimne, albo czy się nie przegrzewa np. miłością własną, egoizmem, skupieniem zbyt mocno na drugim człowieku traktując go jak bożka a nie dostrzegając Boga (gdy miłość jest bożkiem, staje się demonem – wyczytałem kiedyś u C.S. Lewisa, a on nie wiem u kogo). Jedyny moment spalania się tego serca, to gdy kochasz Boga w pełni i gdy spalasz się dla człowieka kochając i miłując go poprzez pomoc, czyny miłości, biorąc na serio przykazanie miłości. Nie wolno też zapominać o zdrowej miłości siebie (wszak i w przykazaniu miłości Jezusa jest i o tym mowa, a tak naprawdę cały Dekalog to też nie nakazy a wskazówki, jak nie wpakować samego siebie w wiele problemów i uwikłań, tylko że niestety rozumiemy to zbyt późno zamiast już na początku zaufać w Dekalog). Gdy się spalasz miłością piękną i dobrą, wtedy Bóg nie pozwoli, by Twoje serce płonęło i by finalnie spaliło się. Tak jak gorejący krzew płonął a nie spalił się – mówi biblijny autor natchniony przez Ducha Świętego.
Czy Twoje serce chce kochać?
Czy jest otwarte na człowieka?
Czy jest w nim miejsce na Boga, ale wręcz pragnienie Boga?
Czy jest przestrzeń na pasje i rozwój?
Jak zbadać temperaturę i rytm własnego serca?
Jaka jest twoja temperatura serca? Masz nie być zimny ani letni, masz być gorący w swoim życiu wiary i miłości – nie miłości niezdrowej to jest: egoistycznej, traktującej człowieka jak bożka, niedostrzegającej Boga.
Kochaj siebie rozwijając siebie i swe talenty dla Królestwa, widząc swą godność dziecka Bożego.
Kochaj i pomagaj bliźniemu widząc w nim dziecko Boże.
Kochaj Boga jako Stwórcę i Pana, który chce byś istniał.
Bo jak można kochać Boga, nie kochając bliźniego? (por 1 J 4,20). We wpisie o wewnętrznej pustce pisałem, że jest jedna specyficzna pustka w człowieku, którą może (i chce) wypełnić tylko Bóg. Pisarka Beata Kołodziej w skierowanej do kobiet książce ,,Królowa czy niewolnica?” też pisze o tym wpuszczeniu w nasze pustki Pana Boga, ale pisze o tym też tak, że mamy kochać Boga i już nic więcej nam do zbawienia nie potrzeba. I to mnie poruszyło: no tak, Jezus już wszystko zrobił. Śmierć i grzech pokonane. Mamy tylko i aż kochać Boga, bliźniego, siebie.
Jak znaleźć spokój i sens życia w świecie pełnym pośpiechu?
Czy receptą na to, jak znaleźć sens i jak żyć spokojnie w tym szybkim świecie jest zbadanie swojego serca? Tak. Czy tylko? Nie tylko. To jak antybiotyk przepisany przez lekarza: ma trafić w sedno choroby. Ale nie obejdzie się bez większej dawki snu, bez gorącej herbaty, odpoczynku, leżenia w łóżku lub dbania o tę chorą przestrzeń (bo może o ucho, oko, kolano, palec, stopę itd.). Wiele tych rzeczy wymieniłem wyżej (choćby w podlinkowanych wpisach na zasadzie: jak taki problem to taka recepta), ale tym antybiotykiem będzie tutaj coś głębiej.
Pragniesz znaleźć spokój w niespokojnym i dynamicznym świecie (a ten brak spokoju też przecież może mieć różne podłoża i formy) a więc przebadaj najpierw temperaturę i rytm swojego serca, sprawdź w nim ,,wrażliwość” na drugiego człowieka, na Boga, na siebie. Zobacz, czy może kogoś (albo siebie) nie darzysz brakiem miłości, czy masz uporządkowane relacje, czy nie gardzisz sobą, czy jesteś dla siebie dobry lub dobra, zbadaj swoje poczucie własnej wartości, swoje talenty. Zobacz, czy to co robisz, czy daje ci radość i satysfakcję, czy daje takie poczucie spełnienia i spełniania własnej misji i powołania (jak to odkryć, pisałem w jednym z tekstów). Ponownie przypominam te pytania: Czy Twoje serce chce kochać? Czy jest otwarte na człowieka? Czy jest w nim miejsce na Boga, ale wręcz pragnienie Boga? Czy jest przestrzeń na pasje i rozwój?
I najważniejsze: Co jest dla Ciebie ważne?
Środki uśmierzające ból
Pozostałe rzeczy też będą potrzebne (tak jak w tym przykładzie wspomniałem, że do antybiotyku warto dodać zadbanie o chorą część ciała, sen, odpoczynek, gorącą herbatę gdy to np. grypa). Jeśli twoim problemem w braku spokoju w życiu będzie natłok informacji to przyda się detoks, jeśli wypalenie – odpoczynek, jeśli problemy osobiste i zawodowe – próba uleczenia każdego z nich indywidualnie. Czasem przyda się specjalista (szczególnie gdy to psychologiczne problemy to łap bezpłatny numer: 800 70 2222). Pomocna może być terapia lub psycholog, zwłaszcza gdy problemem jest stres, wypalenie zawodowe, czasem i na przebodźcowanie może być potrzebny specjalista. Jeśli chodzi o psychikę to kluczem są trzy kwestie: dobrostan psychiczny, równowaga psychiczna, zdrowie psychiczne.
Jeśli to nie wymaga nagłej i szybkiej pomocy psychologa, zacznij od zbadania swego serca (EKG też nie zaszkodzi, ale chodzi mi o badanie wnętrza siebie), ten wewnętrzny spokój, zobacz co sprawia ci radość, co niepokoi, gdzie jest jakiś poryw ekscytacji a gdzie uderzenie niepokoju. Zobacz swe niepokoje ale i pragnienia, potrzeby. Jeśli jesteś osobą wierzącą, dostrzeż sedno: skoro wierzysz w Boga, to weź tę wiarę na serio. Bo nie da się trochę wierzyć a trochę nie. Pięknie o tym sercu i świętości na 100% pisał ks. Piotr Pawlukiewicz (choćby w książce ,,Wstań. Albo będziesz święty albo będziesz nikim” albo w ,,Żywym sercu” lub nowej serii wydawnictwa RTCK, w której wyszły dotychczas dwa tomy o szukaniu swojej tożsamości).
Jak żyć spokojnie w świecie ciągłego pośpiechu
O wielu tych rzeczach już pisałem, teraz krótko wskażę je poniżej
- Przede wszystkim zbadaj swoje wnętrze, temperaturę swego serca i jego rytm, wewnętrzny spokój
- Odpocznij
- Może zrezygnuj z natłoku informacji, z mediów społecznościowych
- Trenuj uważność, w tym uważność na Boga
- Wprowadź może stały poranny rytuał do kawy: kwadrans na pomyślenie o świecie, o sobie, na lekturę Psalmu lub krótką modlitwę wdzięczności Bogu za sen i to, co dobre i pozytywne (święci potrafili też dziękować za trudy, jeśli jesteś święty: nie muszę chyba o tym ci mówi)
- Sprawdź, czy jakaś aktywność fizyczna, pasja, może spotkanie z kimś nie odmieniłyby twojej sytuacji (i od razu to zaplanuj do wykonania, nie do zapisania i zapomnienia)
- Możesz prowadzić pisany odręcznie dziennik uważności i wdzięczności (i może dziennik duchowy), to zawsze spisane powody do radości i chwila spowolnienia obrotów
- Spróbuj ponazywać swoje wewnętrzne pustki (pomoże wpis, o którym pisałem wyżej)
- Zadbaj o relację z Bogiem
- Spędzaj więcej czasu (uważnego!) z bliskimi, rodziną przyjaciółmi (żeby nie było to siedzenie przy ludziach w telefonie, ale poświęcenie im tej godziny lub dwóch – lepiej świadomie a krótko niż 5 godzin i być ,,obok” bo naszą uwagę zajmuje telefon)
- Sprawdź, czy twoje złe nawyki nie tkwią głębiej
- Badaj swoje emocje, przypatruj się temu, dokąd cię prowadzą (jak mówi ks. Marek Dziewiecki – nie są one ani złe ani dobre, są sygnałem tego, co się w tobie dzieje, i za tym sygnałem trzeba pójść by zbadać ten wewnętrzny stan).
- Zadbaj o dobrą dietę (czyli o dobre i bogate we właściwości odżywcze jedzenie, bo niedożywiony człowiek myśli i czuje się gorzej)
- Niech cisza też będzie twoim przyjacielem
Jak żyć spokojnie w świecie ciągłego pośpiechu? FAQ
Czy jest jednak metoda na to, jak żyć spokojnie w świecie ciągłego pośpiechu?
Jednej metody nie ma, bo powodów może być wiele. Czasem to przebodźcowanie, czasem problemy osobiste lub zawodowe, a czasem problem tkwi w kondycji wewnętrznej. Bardzo często takim antybiotykiem może być zbadanie swojego rytmu i temperatury serca.
Na czym polega zbadanie temperatury i rytmu serca?
Polega to na zbadaniu tego, co wewnątrz ciebie kryje się, czy jakieś złe cechy nie mają w sobie podłoża np.egoizmu, pychy, lęku, niskiego poczucia własnej wartości, działaniu w niezgodzie ze sobą i swoim sumieniem, relacji. Bo zbadanie swojego serca polega też na zbadaniu swoich relacji do siebie, do innych ludzi, do Boga. Polega na sprawdzeniu tego, czy i jak kochasz.
Na czym polega to badanie siebie w kontekście relacji?
W kontekście drugiego człowieka chodzi o relacje, w kontekście Boga: to czy masz z Nim więź, zaś w kontekście siebie samego to czy dbasz o swoje powołanie życiowe, dobrostan psychiczny, pasje, czy realizujesz siebie i słuchasz siebie, czy zauważasz moment gdy serce bije szybciej z powodu porywu pasji i ekscytacji lub czy widzisz moment, gdy szybciej bije z powodu strachu i lęku.
Gdy jesteś w kryzysie, pozwól swoim emocjom wybrzmieć, ale też nie zamykaj się w swojej bańce: szukaj rozmowy, wsparcia, pomocy specjalisty, bezpłatnej infolinii dla osób w kryzysie
(oto numer: 800 70 2222).Artykuł ma charakter motywacyjny i nie jest profesjonalną poradą psychologiczną.
Photo by Brooke Christy on Unsplash
Z wykształcenia dziennikarz i trener rozwoju osobistego, w wolnych chwilach pasjonat literatury, biegania, fotografii i samorozwoju. Wierzy w rolę świeckich w Kościele a także wierzy w holistyczne podejście do człowieka, to dlatego uczestniczył w kursach z zakresu dietetyki oraz treningu personalnego. Aktywność fizyczna to nie wszystko, łączy ją więc z zainteresowaniem psychologią oraz teologią katolicką.




