Krzysztof Grzywocz - Twarze i imiona - recenzja

Spotkanie z… – ,,Twarze i imiona” – ks. Krzysztof Grzywocz [recenzja]

Krzysztof Grzywocz - Twarze i imiona - recenzja

Serce, twarze, imiona. Wydawać by się mogło, że to zbiór przypadkowych słów. Ks. Krzysztof Grzywocz w książce ,,Twarze i imiona” pokazuje, że to trzy szalenie ważne przestrzenie życia człowieka. Może nawet najważniejsze, bo przecież mówimy tu o spotkaniu człowieka z samym sobą, drugim, z Bogiem. Z tym, co ks. Józef Tischner nazwał przecież ,,filozofią dramatu” spotkania.

Książka oparta jest na rekolekcjach, które ks. Krzysztof Grzywocz zbudował wokół zdania z encykliki papieża Franciszka. W centrum tych rekolekcji są twarze i imiona, ale i serce. Dodatkiem są dwa wywiady z miesięcznika „W drodze”: o emocjach oraz o słuchaniu i kierownictwie duchowym jako formie dialogu. 

Spotkanie z…

Kilka książek ks Grzywocza posiadam w domu, ale ta jest moją pierwszą lekturą i myślę, że dobra jest właśnie na początek, bo we wstępie czytamy o pewnej metodzie głoszenia ks Grzywocza opartej na rozmyślaniu o jakimś słowie, idei.

Z drugiej strony jest to trochę skok na głęboką wodę, ale nie jesteśmy tu sami, bo mamy przewodnika. Dlaczego to skok? Bo ocieramy się o tzw. filozofię spotkania, dialogu. Od początku pojawiało mi się skojarzenie z filozofią „dramatu” Tischnera i faktycznie ks. Grzywocz o tym znakomitym filozofie wspomina.

Są to więc rozważania o naszej głębi serca, o tytułowych twarzach spotykanych ludzi oraz o ich imionach. Szalenie to Ewangeliczne, szalenie Biblijne – twarz oraz imię jako coś zewnętrznego podczas tego „dramatu” spotkania (Tischner by za chwilę dodał, że podczas „agatologii”), serce jako wnętrze człowieka. Do tego ćwiczenia na każdy dzień – na dany temat spośród tych trzech. 

Mnie szalenie zainteresował wywiad poświęcony komunikacji, słuchaniu (takiego, by wydobyć z człowieka słowo w nim tkwiące), duchowego towarzyszenia i kierowania poprzez słuchanie. 

Zobacz także: recenzja książki ,,Pytanie Boga” – T. Radcliffe oraz Ł. Popko – o ,,spotkaniach” na kartach Biblii

Podsumowując

To pozornie niepozorna lektura, ot 3 konferencje rekolekcyjne i dwa wywiady, jest to jednak poziom tych dzieł filozoficznych (bo tak tę książkę traktuję), które nie przez objętość a gęstość sensu i głębię do nas przemawiają. I tak jest tu. Przy czym na słowa „książka filozoficzna” wielu ma pewien grymas na twarzy, niesłusznie. Bo nie jest to skomplikowana lektura, ale napewno do wielu powrotów, by wgryźć się w te słowa kolejny raz, i kolejny. By je przemyśliwać, chodzić z nimi, a więc tak jak to czynił ks. Grzywocz.

Dobrze też sięgnąć po Tischnera, po ojca Macieja Biskupa, jeśli kogoś interesuje filozofia spotkania. Czy zacząć od ks. Grzywocza czy od Tischnera? Chyba nie ma jednej odpowiedzi, piękno filozofii polega na pewnej „grze w klasy”, by nawiązać do Cortazara. Znając „filozofię dramatu” w „Twarzach i imionach” widzimy pewne smaczki, zaczynając od Grzywocza – to do Tischnera będziemy mieć pewne podstawy.

Nawet jeśli nie chcemy wchodzić w filozofię spotkania (teoretycznie, rzecz jasna, bo jako chrześcijanie to powinniśmy), warto po tę książkę po prostu sięgnąć.

Dla kogo jest ta książka? 4 mocne wskazówki:

  • Dla osób, które są zainteresowane filozofią ,,spotkania”
  • Pozycja dla fanów głębokich duchowych lektur
  • Potrzebna książka dla tych, którzy chcą poznać sposób na nawiązanie prawdziwej relacji z Bogiem oraz człowiekiem
  • Pozycja dla osób, które poszukują sensu i celu w życiu
Website |  + posts

Z wykształcenia dziennikarz i trener rozwoju osobistego, w wolnych chwilach pasjonat literatury, biegania, fotografii i samorozwoju. Wierzy w rolę świeckich w Kościele a także wierzy w holistyczne podejście do człowieka, to dlatego uczestniczył w kursach z zakresu dietetyki oraz treningu personalnego. Aktywność fizyczna to nie wszystko, łączy ją więc z zainteresowaniem psychologią oraz teologią katolicką.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze